Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marvel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marvel. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Deadpool vs Carnage - Recenzja

Powrót do publikacji. 

Od dość długiego czasu nie dodawałem nic na mojego bloga i postanowiłem do niego wrócić i wzbogacić mój blog o recenzje ciekawych komiksów, książek oraz nietypowych konsol. Swoje nowe publikacje pragnę rozpocząć od recenzje jednej z ciekawszych serii komiksowych którą miałem przyjemność czytać jakiś czas temu. Mowa tu o mini-serii Deadpool vs Carnage.

Szalony vs Obłąkany

Ta krótka seria opowiada historie walki między dwoma największymi socjopatami uniwersum Marvel. Deadpool to kultowy psychopata który "powstał" podczas Projektu X ( podczas którego Wolverin otrzymał swoje pazury i adamantowy szkielet). Młody Wade Willson był niegdyś żołnieżem stanów zjednoczonych lecz zdiagnozowano u niego bardzo złośliwą odmianę raka. W obawie przed śmiercią, zdesperowany Wade zgłosił się do tajnego projektu badań genetycznych gdzie obiecano mu pomóc.Podczas strasznych eksperymentów wszczepiono mu DNA Wolwerina dzięki czemu otrzymał umiejętność Healing Factor która dała mu niezniszczalność i niemal nieśmiertelność. Niestety Wade został uznany za nieudany eksperyment i został odesłany do psychopatycznego doktora który prowadził na nim nieludzkie eksperymenty. W wyniku działań doktorka Wade oszalał i stał się Deadpoolem. Zabawnym bezwzględnym psychopatom, najemnikiem który za pieniądze (lub w jednym przypadku garnek tradycyjnych polskich flaków) zrobi wszystko.

Carnage natomiast był niegdyś seryjnym mordercom osadzonym w najcięższym Nowojorskim więzieniu. Miał tam spędzić resztę swojego życia lecz przez przypadek wszedł w kontakt z symbiontem, kosmicznym pasożytem znanym niegdyś jako Venom. Pasożyd połączył się z mordercą i obaj stworzyli potężną i nieobliczalną istotę zwaną Carnage. W przeciwieństwie do Deadpoola, ten psychopata zabijał wszystkich którzy nawinęli się pod jego ostre jak brzytwa szpony.

Opatrzność czuwa.

Cała historia rozpoczyna się gdy Carnage masakruje gości w przydrożnym barze. Relacja z miejsca zbrodni zostaje transmitowana w telewizji gdzie przez przypadek zwraca uwagę znudzonego już życiem Deadpoola. Na początku olewa cało sprawę lecz przelatując po kolejnych kanałach telewizor obiawia się mu wiadomość w stylu "tylko ty możesz go powstrzymać". Nasz ulubiony najemnik podejmuje wyzwanie i tak oto rozpoczyna się epicka napakowana krwią, przemocą i czarnym humorem batalia w której do samego końca nie ma widocznego faworyta. Genialne sceny walki, żarty z amerykańskich wsioków i dzikie ataki z wykorzystaniem pirackiego dubestepu. To właśnie czysta esencja tej mini serii. Nic dodać, nic ująć. Żadnych ideałów, przekazów podprogowych czy moralizującego epilogu.

Reasumując.

Deadpool vs Carnage jest doskonałą seriom dla wszystkich fanów Deadpoola, na pewno także spodoba się miłośnikom wartkiej akcji połączonej z solidną dawką czarnego humoru. Niestety polskiego wydania nie ma i nie ma żadnej wiadomości czy będzie kiedykolwiek. Jedynym sposobem żeby polski widz mógł ją przeczytać jest zakup wersji elektronicznej przez platformę firmy Marvel za bagatela 1$, lub w przypadku komiksowych purystów można sprowadzić sobie komiks przez strone takie jak eBay lub Amazon. Mimo to warto poświęcić trochę czasu dla tej serii gdyż jest ona doskonałą rozrywką na leniwy dzień podczas letniego odpoczynku lub nudny dzień w pracy/szkole. Polecam.

Ocena: 10/10

niedziela, 26 stycznia 2014

Spider-Man - Lethal Foes - Recenzja

Człowiek pająk.
Od swojej premiery w 1962 roku Spider-Man został jednym z najpopularniejszych super bohaterów ze stajni Marvela a jego przygody były wielokrotnie ekranizowane zarówno w formie filmu jak i serialu animowanego. Na fali popularności tematu powstało wiele gier a jedną z nich jest właśnie Amazing Spider-Man – Lethal Foes, która niestety jest ekskluzywna produkcją dla konsoli Super Famicom i niestety nie została wydana nigdzie poza Japonią nie licząc wszystkich pirackich kopii. Gra inspirowana jest serią komiksów The Lethal Foes of Spider-Man.

Na pomoc Nowemu Jorkowi.
Cała fabuła zarówno w grze jak i komiksie opowiada o walce Spider-Mana z zjednoczonymi siłami wszystkich jego przeciwników wliczając w to wszystkie klasyczne postacie takie postacie jak Reptile, Beatle czy Green Goblin etc. Naszym zadaniem jest pokonać wszystkich złoczyńców niszczących Nowy Jork. Gra jest typowym Beat’ em upem, lecz poza tradycyjnym chodzeniem w lewo i prawo mamy także możliwość huśtania się na pajęczynie i chodzenia po ścianach. Przemieszczania się dzięki sieci jest na prawdę płynne i przyjemne a dzięki temu, że możemy wystrzelić sieć będąc w powietrzu będziemy mogli często omijać denerwujących przeciwników i udać się prosto do bosa. Dzięki zastosowaniu tych pomysłów uważam, że ta produkcja jest najlepszą grą opowiadającą o przygodach człowieka pająka z biblioteki gier na konsole SNES. Poza huśtaniem nasz pająk ma także możliwość strzelanie siecią jak z pistoletu oraz równie dobrze może walczyć wręcz i jest to najefektowniejszy sposób walki z przeciwnikami. Miłym dodatkiem są hasła, które zastępują zapis gry a dostajemy po każdej wygranej walce z bossem.

Grafika i dźwięk.
Cała oprawa graficzna wygląda naprawdę genialnie. Zarówno wszystkie elementy otoczenia jak i przeciwnicy wyglądają jak element klasycznego komiksu pióra Stana Lee. Wszyscy bossowie swoim wyglądem przypominają zarówno klasyczny komiks jak i kreskówkę emitowaną kiedyś na Fox Kids, więc wszystkim fanom serialu z lat dziewięćdziesiątych grafika w grze na pewno przypadnie do gustu. Co do ścieżki dźwiękowej to stoi ona na bardzo przyzwoitym poziomie i zarówno muzyka jak i odgłosy walki są bardzo przyjemne i nie rozpraszają.

Reasumując.
Moim zdaniem gra Spider-Man – Lethal Foes jest zdecydowanie najlepszą gra opowiadającą o przygodach człowieka pająka dostępną na konsole SNES. Klasyczna grafika, prosty gamplay i możliwość huśtania się na sieci sprawia, że ten tytuł naprawdę wciąga na długie godziny i nieraz chce się do niego wracać. Szkoda tylko ze jedyną możliwością zdobycia kopi tej gry jest ściągnięcie jej z internetu lub kupienie na Ebay za 60$.

Grafika: 9/10
Muzyka: 7/10
Gameplay: 9/10
Średnia: 8.3/10

sobota, 4 stycznia 2014

Marvel vs Capcon

Crossover.
Każdy, kto uważa się za prawdziwego gracza powinien znać firmę Capcon, a każdy wielbiciel komiksów i seriali o super bohaterach musi znać Marvel Comics. Pewnego pięknego dnia te dwie wspaniałe firmy postanowiło połączyć siły i stworzyć grę. Moim zdaniem dziecko tej współpracy Marvel vs Capcon jest jedną z najlepszych bijatyk konsoli Play Station i Sega Dreamcrest. 

Fight!
Marvel vs Capcon jest bijatyką, w której walczymy w pojedynkach 2vs2, w którym każda postać ma swój pasek zdrowia. W momencie, gdy życie obu postaci spada do zera przegrywamy. Na polu bitwy poza naszymi postaciami mamy także do dyspozycji postacie asystujące, które możemy wezwać określoną ilość razy by na chwile pomogły nam w walce. Przyznam szczerze, że gra nie jest prosta i trzeba na prawdę spędzić trochę czasu na treningu by muc spokojnie mierzyć z komputerem. Prawdopodobnym powodem tak wysokiego poziomu trudności było to ze gra na początku została zaprojektowana na konsole Arcade i producenci chcieliby gracze spędzali jak najwięcej czasu na grze wydając przy okazji większą ilość żetonów. Jeżeli chodzi o samą, jakość walk to są one bardzo dynamiczne i dają naprawdę dużo frajdy.

Wojownicy Wszystkich światów łączcie się!
Do dyspozycji dostajemy piętnaście różnych postaci, osiem ze stajni Capcon i siedmiu bohaterów Marvela. Możemy tu znaleźć postacie z klasycznych gier Arcade takich Darkstalkers lub Street Fighter, oraz postacie z najpopularniejszych komiksów na przykład Hulka czy Wolwerina. Mimo że liczba piętnastu postaci na początku wydaje się niezbyt duża, lecz kiedy weźmiemy pod uwagę to, że walczymy drużynami dwuosobowymi to okaże się, że dostajemy do dyspozycji 225 kombinacji i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Poza głównymi postaciami mamy także do wyboru dwadzieścia postaci asystujących dobieranych losowo przed każdą walką. 

Nie samym gameplayem człowiek żyje.
Cała gra jest przedstawiona w grafice charakterystycznej dla klasycznych gier z serii Street Fighter, która przypomina wygląd filmów animowanych. Każda z postaci jest narysowana bardzo dobrze i dodatkowo każda została wyposażona o własny unikatowy dubbing. Animacje zarówno podczas walki jak i w menu głównym stoją na bardzo wysokim poziomie, na specjalne uznanie zasłużyły efektu umiejętności a szczególnie superkombinacji, które wyglądają naprawdę niesamowicie. Każda postać dostała także swój własny temat muzyczny, w przypadku postaci z Capcomu utwory inspirowane są ścieżką dźwiękową z macierzystej gry, w przypadku bohaterów Marvela wszystkie utwory powstały na potrzeby tej gry. Cała ścieżka dźwiękowa bardzo pasuje do tego, co widzimy na ekranie i znacznie zwiększa dynamikę rozgrywki.

Reasumując.
Gra Marvel vs Capcon jest jedną z najlepszych bijatyk konsoli PS1 i moim zdaniem zalicza się do pierwszej dziesiątki bijatyk wydanych kiedykolwiek. Dynamiczna rozgrywka, wiele ciekawych postaci i dopracowany system. Te cechy sprawią, że spędzicie z tą grom naprawdę długie godziny. Serdecznie polecam

Grafika: 9/10
Muzyka: 9/10
Gameplay: 10/10
Średnia: 9.3